Panny z Wilka czyli herezja…

Folguję w tej chwili własnemu przywiązaniu do „kuchni niezdrowej” czyli pałaszuję pizzę z najmożliwszymi z najbardziej tuczących sosów. Wątroba nie przystosowana do życia w warunkach podbiegunowych nie jest w stanie sobie wyobrazić czegoś takiego, ale Brytyjska, jak najbardziej.

Próbuje właśnie obejrzeć po raz któryśtam Panny z Wilka w reżyerii A. Wajdy z Danielem Olbrychskim, Anną Seniuk, Mają Komorowską itd., i nie mogę… Ta adaptacja jest bardziej niestrawna niż moja pizza. Dlaczego Iwaszkiewicza mogę czytać bez znudzenia, a oglądanie go w interpretacji Wajdy powoduje u mnie odruch wymiotny.

Advertisements

komentarze 3 to “Panny z Wilka czyli herezja…”

  1. cito1 Says:

    Śmiem twierdzić, że zdrowe jest to co nam smakuje 🙂 Nie mogę się przerzucić na twrawkę skoro lubię mięsko.
    Pizza też mniam i w ogóle wszystko co mogą przynieść do pracy ciepłe.

  2. 4wymiar Says:

    O matko! Kto jeszcze o Iwaszkiewiczu pamięta? 🙂
    Opowiadania lubiłam jego. Filmu nie znam, ale widzę, że nic nie tracę…
    Tego, że sosy do pizzy są niezdrowe udam, że nie słyszałam 😉
    Pozdrawiam

  3. lizzardo Says:

    Cito i tu się zgadzam 🙂

    4wymiar – 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: