Masters czyli Led Zeppelin

Jeśli ktoś z szanownego towarzystwa pofatyguje się na mój profil na last.fm zauważy bez trudności, że jestem uzależniony od muzyki. W tej właśnie chwili słucham sobie Led Zeppelin, ale z nie byle jakiej płyty. Remasters, to kwintesencja tego, czego dokonali Zeppi. Niestety nie dane mi będzie zobaczyć ich koncertu na O2 Arena, a tym bardziej podzielić się z wami fotograficznymi wrażeniami. Niestety dobre różki nie istnieją, przynajmniej w tej branży. Wracając do Remasters – to płyta, której szukałem od jakiegoś czasu, chociaż ukazała się wieki temu, konkretnie w 1990 roku, zamierzchła historia, co? Okazało się, że kolega z pracy, którego widuję codziennie, pewnego dnia dostał kaprysu, aby przynieść ten dwupłytowy album do pracy i puszczać go sobie w przerwach. Tak na marginesie – strasznie byście się zdziwili, jakich fanów ma Led Zeppelin. Siedzę ze słuchawkami na uszach i słucham, ale na weekend zapodam moją szajbę od kilku miesięcy The Killers J  

P.S.: Nowa notka w fotonotesie 😉

Odpowiedzi: 6 to “Masters czyli Led Zeppelin”

  1. Muzyka » Blog Archive » Masters czyli Led Zeppelin Says:

    […] Original post by lizzardo […]

  2. Froasia Says:

    Dla mnie Led Zeppelin są autorami najbardziej sexownego utworu na świecie. Ale nie seksownego w znaczeniu takim, jak się dziś używa, mówiąc, że coś jest „sexy”, nie. Takiego sensualnego, takiego, przy którym właściwie ma się na myśli tylko jedną rzecz przez całe 3,5 minuty. To oczywiście „Since I’ve Been Loving You” z prawdziwym orgazmem w fazie kulminacyjnej i uspokajaniem oddechu po. Nie znam drugiego takiego majstersztyku.

  3. nauma Says:

    Dobrzy są. Nie dałbym się za nich posiekać, jak za Beatlesów, czy Floydów, ale za nich i Purpli mógłbym oddać po palcu.

  4. lizzardo Says:

    Froasiu – Po prostu Kocham Panią😉

    Nauma –🙂

  5. Torlin Says:

    Postanowiłem Cię odwiedzić, podziękować za wizyty, a temat tej notki zmusił mnie do cofnięcia się aż do tego miejsca. Led Zeppelin uważam od najmłodszych lat, w których interesuję się muzyką, za najlepszy rockowy zespół świata. Jestem 1951 rocznik, to wyobrażasz sobie, jak czekaliśmy na kolejne numery po poznaniu Jedynki. Moim zdaniem ten zespół miał jedną wadę, to straszne zróżnicowanie utworów pod względem poziomu, nagrywali rzeczy absolutnie fenomenalne, ale potrafili nagrywać rzeczy słabe.

  6. lizzardo Says:

    Torlinie, przepraszam że musiałeś czekać. Własnie z ulgą zakończyłem tydzień, o którym chcę zapomnieć jak najszybciej. Mogę sobie jedynie mgliście pzedstawić tę ekscytację, oczekiwanie. Chyba podobne uczucie towarzyszyły mi w związku z płytami Metalliki🙂 Wracając do Zeppów Good Times Bad Times🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: