Koty w pnączach…

Dzisiaj temat zupełnie zastępczy, nie mam zbyt wiele czasu, bo muszę przestudiować podręcznik z podpowiedziami do rozmowy kwalifikacyjnej.

Tak na marginesie, chyba powinieniem całować dzisiaj po stopach moją Panią Profesor od Matematyki, że miała tyle cierpliwości i zmusiła mnie do zdawania tego szlachetnego przedmiotu na maturze oraz moim surowym wykładowcom Matematyki i Fizyki, ze szczecińskiej Polibudy, że „piłowali” nas na zajęciach niemiłosiernie, bo mimo że porzuciłem „fabrykę inżynierów” dla nauk humanistycznych, to jednak teraz ich wysiłki, aby łopatologicznie wbić matmę i fizykę w nasze puste łby – procentują. Ale się rozgadałem.

Pora się odnieść do dzisiejszego tytułu. Oto rzeczone Koty w pnączach (zdjęcie jeszcze świerze):

Koty w pnączach by lizzardo

Skoro jestem już przy kotach i matematyce, oto Koty w Kątach, zrobione dzisiaj rano:

Koty w Kątach by lizzardo

Odpowiedzi: 5 to “Koty w pnączach…”

  1. marga Says:

    koty, jak wiesz, lubie … no prosze, jaki ten swiat maly, szczecinska polibuda mowisz? w moim miescie studiowales mowisz?😀

  2. lizzardo Says:

    Marga, kilka latek się tam zostawiło😉

  3. ozzi.oz Says:

    Na temat kotów to nie wypowiem się, żeby się nie narazić:)

    Matematyka jest nie dla mnie, chociaż na studiach musiałam pojąć całkowanie, macierze i różne takie tam bzdety;), które w końcu pojęłam, a teraz już nic a nic nie zostało mi z tej wiedzy w głowie. Za to pamiętam, że intrygowało mnie po co wymyślono pojęcie liczby „e”.

    Mój profesor od matematyki uważał, że najlepszy z tego przedmiotu jest on sam, potem długo nic. Studenci natomiast mogą co najwyżej uzyskać zaliczenie na trzy. Zresztą sporo osób miało nie zaliczoną matmę aż do obrony pracy, przez co nie mogli uzyskać absolutorium. HORROR.
    Ja zaliczyłam matmę na 3+ za drugim podejściem, napisałam najlepiej z całej grupy. Uwaga! chwalę się, bo dla mnie to był ogromny sukces… Nie powiem co się działo przed egzaminem z matmy, powiem tylko – słabo się czułam i była zwiedzana toaleta, często. Jeden jedyny raz tak miałam w swojej karierze edukacyjnej.

    Ale się rozpisałam….;)

  4. lizzardo Says:

    Ozzi –😉 dobra koty pomińmy milczeniem🙂 Wiem, że masz alergię🙂

    Co do matmy – zawsze miałem, tak zwaną „mocną trójkę”, na studiach też sobie radziłem, ledwo, bo ledwo ale zawsze coś się na kółku wybiedziło. W końcu odezwał się we mnie mięczak i stwierdziłem, że jednak wolę ślęczeć nad książkami z geopolityki, historii i filozofii, niż nad macierzami i rysunkiem technicznym, tak zrejterowałem, porzucając karierę inżyniera🙂 .

  5. ozzi.oz Says:

    To zapewne wiesz do czego są wykorzystywane obliczenia z tym nieszczęsnym „e”:>?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: