Kasztanowe noce…

„każdy wieczór dyszący w kasztanowej nocy kasztanowe dyszące morze gwiazdy które odpływją i napływają pod nich zapartych napierających plecami rozbłyski latarni morskiej na ich lsniących od potu ramionach wynurzających się z nocy za każdym popchnięciem słychać jak trzeszczą wręgi zarysowuje się olbrzymia barka monstrualna czarna na tle konstelacji gwiezdnych Wolarz Psy Gończe Wielki Wąż ich nogi brnące w roztrącanych gwiazdach ciemna bryła postękująca kołysząca się ale zawsze rozpaczliwie bezwładna każdego wieczora kasztanowe fale wychodzące z głębi nocy jedna za drugą załamujące się posuwające się powoli w równoległych liniach rozbryzgujące się rozwijające dywan odblasków Głowa Węża Orzeł Woźnica zapalające się i gasnące wreszcie drgnęla zaczęła sunąć zakrzynęli głośniej intonując jakiś triumfalny śpiew ale prawie natychmiast znieruchomiała śpiew ustał”

Claude Simon „Warkocz Bereniki” przełozył Marian Miszalski

Wandering Star – Portishead

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: