Bóg czy Człowiek i Krwawa ferajna…

Obiecałem kiedyś, jeszcze na starym blogu, że co jakiś czas pokażę, co też tam zalega na mojej półce z książkami. Zainspirowany plakietką na stronie Marty Wawrzyn, wizytą na stronie Revelstania i Agnostyków, postanowiłem uchylić rąbka tajemnicy. Chciałbym, żeby nie było żadnych wątpliwości, wyjaśnić że ateistą nie jestem, a swego czasu prawie nie przyprawiłem o zawał Proboszcza mojej parafii prośbą o udostępnienie Apokryfów Pisma Świętego. Natomiast śmiało mogę siebie określić mianem antyklerykała.

Pozycję pierwszą polecam – wierzącym i niewierzącym – „Bóg czy Człowiek” Andrzeja Niemojewskiego – urodzonego 24.01. 1864 roku we wsi Rokitnica w powiecie rypińskim, buntownika z wyboru i człowieka poszukującego do końca życia prawdy.

godorman-by-lizzardo.jpg

We wstępie tak o nim napisał Henryk Chyliński.:

„Andrzej Niemojewski… zwraca na siebie uwagę przede wszystkim wyjątkową wszechstronnością zainteresowań. Poeta, dramaturg, nowelista, powieściopisarz, tłumacz, publicysta, działacz społeczny i polityczny, religioznawca, historyk, przerzucał się z jednego problemu na drugi, gnany jakąś trudną do zrozumienia pasją poznania i walki. Pasja walki to obok wielostronności zainteresowań drugi rys charakterystyczny Niemojewskiego. Można bez przesady powiedzieć, że był to człowiek, który w ciągu swego życia walczył ze wszystkim i ze wszystkimi.”

 Przy okazji, mała dygresja, egzemplarz, który posiadam został wydany w 1960 roku, więc podchodzę do tej książki z rezerwą. Niestety, nie dotarłem do oryginalnych wydań, więc radzę traktować tę książkę jako preludium do odkrywania własnej religijności lub jej braku. 

 „The world’s most evil men” , którą napisali Neil Blandford i Bruce Jones pod żadnym pozorem nie może być traktowana jako książka z działu Historia a raczej Sensacja. Czyta się tę pozycję lekko, chociaż czasem zbiera się na mdłości. Autorzy przedstawiają czytelnikowi galerię „czarnych charakterów”, pojawiają się.: Pol Pot, Idi Amin, Józef Stalin, Papa Doc, Adolf Hitler, Al. Capowe, Bliźniaki Kray, Markiz de Sade, Vlad Tepes, Atylla, Ivan Groźny, Neron, Kaligula i wielu innych.

evilmen-by-lizzardo.jpg

Jest to doskonała pozycja humorystyczna dla historyków, zadających sobie pytanie – Ciekawe, jaką jeszcze bzdurę można wymyślić i wpleść ją w ramy „historii popularnej”. Poza tym przyjemna lektura na weekend, zwarzywszy na nieciekawe towarzystwo między okładkami. Nie znalazłem tłumaczenia na język polski.

Pozycje omówione:

1. Andrzej Niemojewski – „Bóg czy Człowiek – wybór pism” – „Wspólna Sprawa” – Wydawnictwo Oświatowe – Warszawa 1960

2. Neil Blanddford & Bruce Jones – „The world’s most evil men” – The Hamlyn Publishing Group 1994.

Odpowiedzi: 11 to “Bóg czy Człowiek i Krwawa ferajna…”

  1. Witold Skaczkiewicz Says:

    Antyklerykał to znaczy, że co?

    Opowiedz ćóś o tej kuncepcji…

  2. lizzardo Says:

    Kuncepcje wyjaśniono tutaj: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,16🙂

  3. Witold Skaczkiewicz Says:

    Znaczy się, że nie masz nic od siebie do dodania?

  4. lizzardo Says:

    Nie jest to zacietrzewiony antyklerykalizm, spotkałem w życiu duchownych, którzy postępowali według zasad przez siebie głoszonych i zyskali moje uznanie. Antyklerykałem zawsze będę tam, gdzie spotkam rozminięcie się głoszonych poglądów z rzeczywistością.
    Dla mnie większym autorytetem jest Pastor, kiedy podczas jego kazania o rodzinie i wychowaniu, pośród audytorium znajduje się jego żona i dzieci.
    Poza tym nie znoszę kiedy ktoś udziela rad na temat moralności a postępuje w swoim życiu im wbrew.
    Wiara, to nie tylko katolicyzm, nie zapominajmy o tym.
    Poza tym bardzo miło Pana tutaj gościć.

  5. Witold Skaczkiewicz Says:

    lizzardo,

    „Poza tym bardzo miło Pana tutaj gościć.” LIZUS? … ale jakie to przyjemne… 🙂

    Wracając do SPRAWY, „gdzie spotkam rozminięcie się głoszonych poglądów z rzeczywistością.” problem, jest!
    Być może to: „Pastor, kiedy podczas jego kazania o rodzinie i wychowaniu, pośród audytorium znajduje się jego żona i dzieci.” jest odpowiedź.

    Wrócę do tego tematu.

    Serdecznie pozdrawiam

  6. lizzardo Says:

    E, zaraz lizus🙂 Zaglądałem na Wierszole od jakiegoś czasu, cała tajemnica. Zapraszam i pozdrawiam również.

  7. Witold Skaczkiewicz Says:

    🙂 Wierszole, zamknięte. Ale może otworzę. szukam KUNCEPCJI i z przyjemnością zauważam, że głoszone przeze mnie słowo , nie idzie w próżnie. A mam świadomość tego że to nie łatwe SŁOWO. Tym bardziej mi miło czytać, j.w.🙂

    Nie ateista, antyklerykał. Odważny pomysł. Czy wiarę można realizować bez pomocy KOŚCIOŁA? Indywidualnie? Nie grupowo?

  8. surfinia Says:

    Lizzardo
    b ędę zatem lizusem;)-zachęciłeś mnie-zwłaszcza do tej pierwszej ksiązki.Poszukam.
    PS.Jestem wierząca i ma wrażenie ,że głęboko-chociaż nie znam skali, wedle które można by to sklasyfikować;) natomiast wiele posunięć administracji kościelnej budzi moją troskę (o przyszlośc KOścioła) jeśli nie bunt. Rozgraniczam kwestie wiary i kwestie administrowania instytucją, bo wiara jest sprawą boską w nas, a administrują TYLKO ludzie,tak samo ułomni jak reszta śmiertelników.
    Rozgraniczenie-wierzący-antyklerykał jest zatem dla mnie całkiem logiczne.

  9. lizzardo Says:

    Panie Witoldzie – takie zbitki – Wiara + wspólnota, łączy nas wiara, dzieli nas wiara – nie przeczę, że wyznanie jakiekolwiek by nie było prowadzi do grupowści, że się tak wyrażę. Problem w moim przypadku tkwi w tym, że skoro, ktoś już zdecydował się pełnić rolę pasterza i duchowego przewodnika to niech żyje według zasad, które głosi.

    Sceptycznie będę nastawiony zarówno do księdza katolickiego, który porząda dóbr materialnych, posiada utrzymankę, Świadków Jehowy próbujących omamić mnie wyssaną z palca interpretacją Biblii, czy imama głoszącego miłość a skrycie wspierającego samobójców wysadzających samoloty.

    Indywidualne podejście do wiary, wcale nie oznacza wyboru tylko tego, co „lekkie, łatwe i przyjemne”, to również ciągłe zadawanie pytań i szukanie odpowiedzi i mnóstwo dylematów. Zapewniam, że to wcale trudna ścieżka.

  10. lizzardo Says:

    Surfinio – Książka jest naprawdę ciekawa, ta pozycja powstała w określonym celu, więc trzeba ‚filtrować” jej zawartość, informacje w niej zawarte opierają się na stanie wiedzy z przełomu XIX i XX wieku.
    Osobiście traktuję ją bardziej jako ciekawostkę niż rzetelne źródło wiedzy.

  11. Witold Skaczkiewicz Says:

    „Zapewniam, że to wcale trudna ścieżka.”

    Nie watpię,

    Pozwolę sobie jeszcze wrócić bo zagadnienie wielce ciekawe.

    Pozdrowienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: