Układ…

„ – Ojciec jest głównym księgowym, syn zaopatrzeniowcem. Albo inaczej: matka kierowniczka magazynu, syn pracuje jako kierownik działu pracowniczego na jednej z budów w CSRS, córka razem z matką, w administracji… Powiązania rodzinne stanowią swoistą klapę bezpieczeństwa. Właściwie nigdy nie wiadomo, czy żaląc się na jakąś pracownicę nie przychodzi się w tej sprawie do jej – załóżmy – zięcia. Poznając miasteczko powinno się zaczynać od umiejscowienia związków rodzinnych i towarzyskich. To pomaga zrozumieć również aktualnie istniejący układ.

– A jeśli się nie pozna układu?

– W radzie narodowej chciałem kiedyś przeforsować jeden projekt, pamięta pani, było o co walczyć. Sprawa oczywista, a mimo to poparło mnie zaledwie kilku radnych. Dopiero później dowiedziałem się, że zatwierdzenie mojego projektu łączyłoby się z likwidacją stanowiska, które zajmował facet dobrze powiązany.

– Dziwne słowo – powiązany.

– Powiązania są bardzo istotne. Znaczenie wpływowych osób mierzy się właśnie ilością powiązań. Kto z kim tu na miejscu, w województwie i jeszcze wyżej…

– Powiązania – pytam – prowadzą do korupcji?

– Nie zawsze. Prowadzą także do zupełnie pozytywnych skutków. Bywa, że załatwia się tym sposobem coś pożytecznego dla miasteczka. Boisko, halę sportową, przeprowadzenie gazyfikacji. Powiązania dają większe możliwości. Korupcja daje pieniądze.”

Elżbieta Dziwisz „Niezwykla – zwykła sprawa” z Ekspres Reporterów Warszawa 1980

Polska, to ciągle Brzesko z epoki schyłkowego Gierka.

Odpowiedzi: 13 to “Układ…”

  1. marga Says:

    a wiesz, ze to dzisiaj tutaj dalej obowiazuje? co ja sie naszukalam powiazan, zeby wrocic do dawnej firmy, to moje🙂

  2. lizzardo Says:

    Marga – No przecież napisałem🙂 patrz ostatnie zdanie😉

  3. marga Says:

    no wiesz, ja dalam przyklad zjednoczonych niemiec😉 odeszlam z mojej poprzedniej firmy do innej, gdzie zaproponowano mi bajeczne warunki, przez pierwsze trzy miesiace traktowano mnie jak krolowa, az nie zaczelam sie czepiac kilku nierobow no i sie okazalo, ze 3/4 to byli dedeerowcy silnie zjednoczeni w jedna klike, przez nastepne cztery miesiace na wlasnej skorze poczulam „powiazania”, odpracowali mi silny i zwarty mobbing jakosci swiatowej, sprawa zakonczyla sie w sadzie, gdzie firma zeby sie mnie pozbyc zaplacila suta odprawe, wiec niewiele myslac wrocilam ze skulonym ogonem na stare smiecie, jak wrog, to przynajmniej wlasny, no i troche musialam sie natrudzic z tej okazji😉

  4. lizzardo Says:

    No widzisz NRD, to prawie to samo co PRL😉

  5. cito1 Says:

    Po to też są międzynarodowe Targi, bo zobaczyć się, obwąchać.
    Zamówienia zamówieniami ale kontakt fizyczny (bez podtekstów) bardzo ważny.
    Moja szefowa zawsze twierdzi, że człowieka znanego tylko z listu, faxu, tel inaczej się traktuje jak zlustrowanego wzrokiem. To wbudza zaufanie by… poczekać z terminem, z płatnością móc się dogadać co do materiałów na wczoraj, załatwić więcej.
    To też pewnego rodzaju powiązania.
    Uważam, że słuszne.
    Biznes to biznes.

  6. harry122 Says:

    W Polsce jest nadal tak samo. W Nemcach… co potwierdza Marga również, a w Niemcach to nawet bardziej, bo znajomy opowidali, że jak szukał pracy jako projektant to tak długo nie mógł znaleźć (mimo wolnych etatów), aż ktoś go odpowiedni nie polecił, ale jak polecił, to kazał mówić, że jest daleką rodziną z Polski, wtedy wszystkie biura projektowe stanęły otworem. Opowidał też, że w małych niemieckich miasteczkach to nawet rodzimy stolarz roboty nie dostanie po szkole, jeżeli nie wprowadzi go ktoś rodzinnie powiązany :))

  7. lizzardo Says:

    Cito – nie przeczę, że czasami to pomaga, jeśli ktos zaufany powie, to człowiek godny zaufania, podchodzisz do takieg delikwenta zupełnie inaczej, przecież funkcjonuje system referencji, gorzej gdy tylko względy rodzinne decydują na przykład przy ubieganiu się o posadę. To się zdaje nepotyzm nazywa wtedy😉

    Harry w UK może na mniejszą skalę, ale czasami mozna to też spotkać🙂

  8. ozzi.oz Says:

    Lizzardo, czyżbyś zahaczał o nepotyzm? (bo ja śpię jeszcze)

  9. lizzardo Says:

    🙂

  10. marga Says:

    hehe, w czasach, kiedy nie moglam normalnie pracowac, bo mnie dziecie, dziecieciem uraczylo, wzielam sie za pucki i myslalby kto, ze tak latwo sobie sprzatanie znalezc, ogloszenia dawalam nalogowo dwa razy w tygodniu i nic, o borze tucholski tam sa dopiero uklady …

  11. lizzardo Says:

    Marga, znaczy w biznesie sprzątającym😉

  12. marga Says:

    ano tak, po trzech latach wyrobilam sobie takie uklady, ze jak wyprowadzalam sie do Ffm, telefony o schede po mnie sie urywaly😉

  13. lizzardo Says:

    Super🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: