Tolerancja czyli trzecie strzępienie języka…

,„Kiedy wyjeżdżałem do Anglii nie byłem rasistą. Teraz jestem”, taką i podobne do niej opinie można z ust Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii usłyszeć coraz częściej. Zawsze mnie zdumiewało, co dzieje się z ludźmi, którzy w Polsce słuchali Boba Marleya, „czarnego” rapu i zupełnie im było obojętne, – kto jaki ma kolor skóry. Prawda jest taka, że opuszczając Polskę – opuszczamy kraj monokulturowy, gdzie występuje jedna rasa – biała. Docierając tutaj trafiamy do Wieży Babel, zupełnie nieprzygotowani do stawienia czoła wielokulturowemu społeczeństwu brytyjskiemu. Słyszę już te głosy oburzenia, Polska? Kraj jednej kultury? Problem tkwi w fakcie, że nasza wielokulturowość jest „biała” – Polacy, Niemcy, Ukraińcy, Litwini, Łemkowie, Ormianie czy Żydzi czy nawet Tatarzy mieszczą się wszyscy w ramach „białego” społeczeństwa. Odmienność, która niewątpliwie istnieje w Polsce, to odmienność w ramach tej samej bladej karnacji.Docierając do brzegów Albionu – stykamy się z nacjami, które są dla nas egzotyczne, nie tylko pod względem koloru skóry, ale i mentalności. Nie chodzi tylko o przedstawicieli Czarnego Lądu, ale także o całą gamę przybyszów z Azji, czy innych zakątków Świata. Polak przyzwyczajony do faktu, że przedstawicieli innych ras ogląda w telewizji, po prostu głupieje, kiedy na przykład – spacerując jedną z ulic Londynu, stwierdza, że jest jedynym „białym” w tłumie przechodniów.Możliwe, że mi było łatwiej się przystosować do tego doświadczenia, ponieważ pochodzę z rodziny gdzie historia przenikania się kultur była i ciągle jest żywa, do tego stopnia, że koneksje rodzinne sięgają Nigerii (pierwszy mąż Cioci Połowicy pochodzi z tego właśnie kraju), więc dla mnie oczywistym jest fakt, że nawet w nocy nie wszystkie koty są czarne.

 Black Cat by lizzardo

Niezamierzenie, wpisałem się częściowo w dzisiejszą wypowiedź Ali, choć poruszony w Jej poście temat skierowany jest bardziej na południowy wschód, Lewant  konkretnie, w szerszym tego pojęcia znaczeniu.Dzisiejszy wpis sponsoruje również  pojęcie Tolerancja. 

Mnóstwo intrygujących pytań postawiła również Viera .

Odpowiedzi: 16 to “Tolerancja czyli trzecie strzępienie języka…”

  1. harry122 Says:

    Fakt, masz rację, nie jesteśmy przyzwyczajeni, że murzynek Bambo nie w afryce mieszka. Jednak pamiętaj o tym, że nie kolor skóry wywołuje nasze reakcje a zachowania ludzkie. Jeżeli trafisz na milego seredecznego czarnoskórego to będziesz miał o nim dobre zdanie. Gdy będziesz trafiać na ludzi zaczepnych, chamskich, niegościnnych,, bezczelnych to będziesz krzyczał, że jednak asfalt powinien leżeć na ziemi. Można być tolerancyjnym, ale zawsze są pewne granice tej tolerancji i tu jest kwestia, która chyba jest najważniejsza: jak „szeroką” ma się tolerancję.

  2. lizzardo Says:

    Harry Ty też masz rację, przecież nie będę piał z radości jeśli po ulicy zacznie mnie gonić banda śniadych lud ciemnoskórych wyrostków, ale równie dobrze może to być zgraja blondwłosych i niebieskookich szalikowców z Niziny Polskiej🙂. Jestem zwolennikiem umiaru we wszystkim i rownowagi ale drażni mnie generalizowanie. W tym poście chciałem tylko zwrócić uwagę, jak zmieniają się postway Polaków.

  3. marga Says:

    tez jestem zwolenniczka umiaru, trzydziesci lat zylam w miescie, gdzie kolorowych nigdy nie brakowalo, tutaj tego towaru tez na kopy jest, wiec na ich widok nie uciekam, ale wpiernicz wolalabym od plowowlosych-niebieskookich dostac😉

  4. socjopatyczna_malkontentka Says:

    Pamietam moje zeszłoroczne obserwacje o paryskim rasizmie codziennym i londyńskiej różnorodności – wiem, że czasu wtedy nie miałam wiele, że z pewnością generalizowałam, ale nie zapomną tego trawnika pod Westminsterem, gdzie jedna pani czytała Biblię, muzułmanie się modlili na dywanikach a małe, przepiękne Hindusięta biegały jak szalone. Wszystko mi jedno od kogo dostałabym wpiernicz. I jeszcze jedna obserwacja. W Polsce parę razy dostałabym wpiernicz, gdyby nie policja – od białych aryjczyków. A we Włoszech, Anglii i Francji nikt łomotu spuścić mi nie chciał (nawet w dzielnicach, gdzie byłam mniejszością). W moim kraju wiele razu już mnie stygmatyzowano, a w Soho – jakoś nie🙂. Faktem jest, że punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia – nie lubię dostawać „wpierniczu”, jednakże znacznie większą szansę nań mam właśnie tutaj, na przykład gdy wychodzę z gejowskiego lokalu.

  5. takajedna_ja Says:

    jak śliczny kot!
    mnie się też wydaje, że nie jestem rsistką. Zobaczymy jak to będzie jak się znajdę w Mieście Trolli, które jest podobno miastem uchodźców

  6. lizzardo Says:

    Marga –🙂 .

    Socjo – To smutne, ale żremy się w obrębie własnej „monokulturki”, już nie chodzi o to, że nie potrafimy zaakceptować geja, lesbijki nie potrafimy zaakceptować innowiercy – choć jest tego samego koloru co my. Więc, co tu mówić o akceptacji kogoś o innym kolorze skóry. I to jest tragiczne.

    takajedna_ja – wszystko przed Tobą🙂

  7. andsol-br Says:

    Nie wiem czy rasistami stali się Polacy przyjeżdżający do Brazylii, rzadko ich tu spotykałem, a urodzeni tu mają już rasizm czy brak rasizmu po brazylijsku, nie po polsku. Ale zamurowały mnie kiedyś uwagi poznanego Ukraińca o „czernożopach”, do owego momentu rozmowa szła kulturalnie i ciekawie. Choć to tyle lat tutaj, nie umiem powiedzieć czy to częste czy też zupełny przypadek. Gdybym miał wychylać się z opisem moich odczuć, powiedziałbym, że kolejne pokolenia bardzo odmiennie reagują tutaj, w tej kwestii ewolucja poglądów jest bardzo szybka, a bardzo ostre prawo brazylijskie nie sprzyja tworzeniu środowisk mogących jawnie hodować nastawienia rasistowskie.

  8. lizzardo Says:

    Andsol – br – Co prawda swego czasu dane mi było pracować z Brazylijczykiem, przyjeżdża ich tu całkiem sporo🙂 Nie poruszliśmy jednak wtedy drażliwych tematów🙂 Dziękuję za wypowiedź, ponieważ moja wiedza na temat Ameryki Łacińskiej, oprócz lektur zbudowana jest na korespondencji jedynie i to pochodzącej z czasów licealnych. Swoją drogą Brytjskie prawo też nie zezwala na zachowania rasistowskie, ale jednak ksenofobiczna BNP działa legalnie.

  9. blogali Says:

    Lizzardo – dzięki za wzmiankę😉

    Czytam te nasze wszystkie wypowiedzi z trzech blogów i myślę sobie, że Polacy jakoś dziwnie pojmują tolerancje. Tolerancja znaczy, że dajemy innym żyć, jeśli oni nam nie przeszkadzają. W polskim rozumieniu tolerancji jest wpisana hierarchia, coś jakby: ja cię toleruję, ale ty grasz wg moich zasad, a jak mnie zdenerwujesz, to cię wykopie, dzikusie.

    Czy to jest tolerancja?

    Ciepło,

  10. barbarzyńcy u drzwi… « Strona Ali Says:

    […] u Lizzarda na temat […]

  11. lizzardo Says:

    Alu to jest prawo Kalego😉 Ale poważnie, smutne jest to, że nasi rodacy nie zdają sobie sprawy z faktu, że w UK są jedną z wielu grup etnicznych a czasami można odnieść wrażenie, że są tutaj gospodarzami. Irlandczycy zaczęli emigrować do UK w latach 30, Jamajczycy i przybysze z Karaibów są tutaj od lat 50, Hindusi zaczęli zjeżdżać krótko po nich aż do boomu z lat 80 a Polacy są tutaj zaledwie dwa lata, a sprawiają wrażenie jakby osiedlili się conajmniej w czasach Królowej Wiktorii.

  12. andsol-br Says:

    @Lizzardo: jak już tak sobie dziękujemy, to podziękuję S_m za odniesienie do Twoich uwag. Boję się, że to temat ważniejszy niz obecnie widać, bo jak więcej czarnych Francuzów czy Brytyjczyków wpadnie na pomysł kupowania mieszkań w Krakowie czy gospodarstw na Warmii to jeszcze się ujawnią takie rzeczy, że aż zatęsknimy za prostym i nieposiadającym seksualnego tła antysemityzmem p.Rydzyka.

    A w Brazylii z rasizmem sprawa prosta: biali mówią, że nie ma rasizmu, są tylko rozdziały ekonomiczne. Czarni mówią, że jest mnóstwo rasizmu i przez to są rozdziały ekonomiczne.

  13. lizzardo Says:

    Andsol -br : A to podobnie jak w Polsce – czarni zrzucają na czerwonych a czerwoni na czarnych🙂

  14. wallace Says:

    Wielu moich znajomych nabyło „angielskiego rasizmu”, ale nie na tle koloru skóry, różnic kulturowych, a na podstawie zachowań przedstawicieli ciemniejszej karnacji.

  15. lizzardo Says:

    Wallace – te zachowania związane są z rożnicami kulturowymi. Na przykład, kiedy Pakistańczyk mówi, że przyjdzie jutro – możesz być pewien, że wróci za pięć dni.
    Brytyjczycy ciągle mają kaca po epoce kolonializmu, więc pozwalają im na więcej w ramach rekompensaty.
    Jak mówi jeden z moich znajomych – „Tutaj najlepiej być samotną, wielodzietną Murzynką przyznającą się do homoseksualizmu.”
    Poza tym Polacy w większości przypadków są biali.

  16. Zaplecze » Blog Archive » Ja jako badana Says:

    […] Rasizm Polaków.Istnieje on czy też nie? Ma rację lizzardo pisząc, że pochodzimy ze społeczeństwa jednorodnego i że wyjazd do Londynu może być dla […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: