O miejscu i czasie…

 Wczoraj dostałem od znajomych płytę z największymi przebojami Czerwonych Gitar. Wiem, że mają swoje niepodważalne miejsce w historii polskiej muzyki rozrywkowej, ale słuchając nagrań z lat 1965 – 1979, od „Bo ty się boisz myszy” do „Remedium”, zastanawiałem się: – Gdybyśmy 1965 roku znajdowali się po przeciwnej stronie Żelaznej Kurtyny, czy dzisiaj Krzysztof Klenczon byłby na miejscu Johna Lennona, a Seweryn Krajewski na miejscu Paula McCartneya? Czy zamiast „Bitlesów” Socu, Czerwone Gitary byłyby kamieniem milowym w rozwoju światowej muzyki rozrywkowej? Znaleźć się we właściwym miejscu, o właściwym czasie, czasem decyduje kaprys losu.

 

Odpowiedzi: 15 to “O miejscu i czasie…”

  1. harry122 Says:

    kto wie? kto wie? Oni byli Beatlesami… bloku wschodniego. Zresztą takie gdybanie do niczego nie prowadzi… gdybym dziś pracował na tym stanowisku na którym dziś pracuję tyle, że na zachodzie… to bym miał domec na Capri, willę z 4 samochodami i pewnie już byłbym na emeryturze :))) a tak? Ciągnie się tę państwową posadkę :)))

  2. lizzardo Says:

    Harry wiem, ze to cos w rodzaju „gdyby babcia wasy miala…” W kazdym razie, gdyby nie to wszystko tylu ludzi nie musialoby sie wyciereac po obcych brukach wbrew wlasnej woli.

  3. kasiadean Says:

    a no decyduje, decyduje! a Remedium to byla piosenka Czerwonych Gitar? Popatrz, czlowiek sie jednak kazdego dnia uczy czegos nowego! Remedium to byla nazwa naszego klubu studenckiego na Uni Slaskim…

    ps. no ja juz po pobycie w W-wie, ktory byl krotki, ale intensywny! Zycze milego urlopu!

  4. lizzardo Says:

    Kasiu, dzieki za mesa:-) Slowa do Remedium napisala Agnieszka Osiecka, o ile dobrze pamietam.

  5. cito1 Says:

    Nie.
    Nie mieliby szans.
    Są sytuacje, są zdarzenia i ludzie, którzy zmieniają bieg historii, wchodzą na stałe w jej annały. Beatlesi do nich należą tak jak i BB ze swoim staniczkiem lub nasz Wałęsa ze skokiem, JPII za całokształt… przykłady można mnożyć. Ale wiesz o czym mówię? Czerwone Gitary jak tu kolega powiedział były skrojone na miarę, potrzeby bloku wschodniego a nie świata.

  6. cito1 Says:

    Nie wiem czy masz jakieś powiadomienia o kom, jest w miejscu gdzie ziemia styka się z niebem.

  7. lizzardo Says:

    No wlasnie Cito, skrojone a moze nawet przykrojone. Chodzi mi aby porzucic rzeczywiste miejsce i czas, kiedy tworzyli. Wyobrazic sobie, ze mieli caly aparat marketingowy, sprzet i swobode wypowiedzi. Technicznie nie byli gorsi od TB. P.S.: Dzieki za migawki ze Szczecina:-)

  8. lizzardo Says:

    Cito – znalazlem:-)

  9. takajedna_ja Says:

    Lubię jednych i drugich. Pasjami. Czerwonych lubię najbardziej tych z Klenczonem. Choć i potem byli też całkiem dobrzy. Nie gdybam. Równie dobrze mogłabym się zastanawiać gdzie byłabym gdyby w Jałcie inaczej podzielono Europę.

  10. vontrompka Says:

    Czerwone Gitary na miejscu Beatlesów? bardzo wątpliwe… Beatlesi potrafili zerwać z wczesnym chłopaczkowatym stylem – i stać się artystami pełną gębą, wyznaczającymi zupełnie nowe kierunki w muzyce. jak się mają dokonania polskich muzyków do White Album albo Abbey Road? Niemen nadążał, Breakout nadążał, ale CzG pozostali niestety sympatycznym zespołem big-beatowym i jako tacy chłopcy – się zestarzeli…

    BTW słowa do Remedium napisała Magda Czapińska.

  11. su Says:

    a Ty jestes w dobrym czasie? :O)

  12. lizzardo Says:

    Takajedna – również się nad tym zastanawiam, czasami.

    Vontrompka – Dziękuję za podanie nazwiska autorki słów do Rmedium.
    Może nie pozwolono im zerwać z takim wizurenkiem? W przypadku Niemena czy Nalepy, upada teza że Żelazna Kurtyna stanowiła przeszkodę w rozwoju, wystarczyła odrobina nonkonformizmu.

    Su – cały czas się nad tym zastanawiam.

  13. su Says:

    :O) jak dojdziesz do odpowiedzi
    powiedz mi…
    jak to zrobiles…
    bo ja ciagle mysle ze urodzilam sie za pozno

  14. Froasia Says:

    To jest ciekawe pytanie … nie wiem, czy akurat Czerwone Gitary i czy na taką skalę … ale gdyby taki Perfect na przykład kilkanaście lat później miał szansę? Autobiografia mogłaby spokojnie być hitem na światową skalę, tylko tekst musiałby by ć bardziej uniwersalny.

  15. lizzardo Says:

    Su – masz to jak w banku🙂

    Froasiu – No tak, Perfect rzeczywiście mógłby namieszać😉
    Jednak tak właściwie, to mieliśmy przynajmniej dwa duety, które „namieszały” pozytywnie w Świecie Komeda – Polański i Preisner – Kieślowski.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: