Wieje od Atlantyku. Mżawka. W miarę możliwości słucham piosenek z Wrzuty. Połączenie rwie mi się, co kilka minut. Słuchałem Andrzeja Zauchy (dziękuję Nomadce, za przypomnienie
), Urszuli Sipińskiej, Alibabek i Jerzego Połomskiego i Violetty Villas. Najgorsze jest to, że jestem trzeźwy.
Dotarł do mnie dzisiaj dowcip:
W gabinecie rentgenologicznym Szpitala Wojskowego w Lublinie, dwóch Techników ogląda, wykonane przed trzema zaledwie minutami, zdjęcie klatki piersiowej nałogowego palacza.
- Kazik – pyta jeden – Co to za małe szkieleciki stojące jakby w szeregu na całym lewym płucu tego gościa???.
Kazik przygląda się dłuższą chwilę, podnosi się, otwiera drzwi, wystawia głowę na zewnątrz, potem podchodzi do konsolety sterującej “aparatem” i mówi:
- Trochę za dużą moc promieni nastawiliśmy. To dzieci z przedszkola “Jagódka”, przyszły na szczepienie do gabinetu obok i czekają na korytarzu.
Miłego dnia życzę, zaraz do pracy wychodzę
luty 22, 2008 o 12:49 pm |
No tobie tez milego dnia i weekendu!
ale mam pytanie: do czego sie odnosi Najgorsze jest to, że jestem trzeźwy? jakbys nie byl to by sie lepiej villas sluchalo? czy to takie ogolne spostrzezenie?
luty 22, 2008 o 1:02 pm |
Kasiu – Tobie również miłego weekendu
Przy takiej pogodzie to nie ma znaczenia
Normalnie bym jej nie słuchał, ale lepsza Villas niż mżawka i kac
luty 23, 2008 o 6:59 am |
Nie no, wszystko, nawet Połomski – nawet fajne miał kawałki, ale Villas i ten jej głos ? I to jeszcze na kaca ?
luty 23, 2008 o 4:09 pm |
czarny humor… lubię.. podnosi nad duchu ;D
luty 23, 2008 o 4:23 pm |
Robert – nie, nie zestawienie VV + kac nie wchodzi w rachubę
luty 23, 2008 o 4:25 pm |
jah – może i Topor to nie jest, ale wczoraj śmiałem się jak głupek przez cały dzień
marzec 2, 2008 o 12:26 am |
Te dzieci, z przedszkola Jagódka, są jak bile do strącenia, zostały zatem strącone. Każdy by wolał, żeby nie. Wiatr wieje.
marzec 2, 2008 o 12:33 am |
No comments.