Dzisiejszy wpis dedykuję Takiejjednej_onej.
Wczoraj termometry na Wyspie wskazały 60 stopni Fahrenheita, to jest około plus 16 stopni Celsjusza (dokładnie 15,56), dzisiaj podobnie. Gdyby ktoś zapomniał mamy początek lutego.
W parku można już podziwiać krokusy:

w wersji białej również:

i przebiśniegi:

Choć śnieg to tutaj atrakcja nie lada.
Nawet wiewiórki znalazły się pod urokiem wiosennych kwiatów, można je zobaczyć w parku jak wąchają te pierwsze zwiastuny wiosny.

luty 11, 2008 o 8:18 pm |
doniesienia potwierdzam i bardzo sie z tego zreszta ciesze bom stworzenie zdecydowanie cieplolubne.
luty 11, 2008 o 8:25 pm |
Ojej jakie piękne. Z niecierpliwością czekam na taki u nas …
luty 11, 2008 o 8:26 pm |
też czekam na budzącą się przyrodę
luty 11, 2008 o 9:15 pm |
OMPH –
teraz to trzeba jeść dużo warzyw
Nie ma czasu na przesilenia
Też jestem ciepłolubny, a taka pogoda wprawia mnie w przedziwnie dobry nastrój
Froasia – pewnie już są, albo niedługo będą
Robert – kiedy przyroda się budzi, to i człowiekowi jakoś lat ubywa
luty 12, 2008 o 4:25 pm |
byle by zima nie wzięła odwetu za nad wyraz ochocze odprawienie
luty 12, 2008 o 4:36 pm |
przebiśniegi już są, mam w ogródku, a erszta flory i fauny też się pojawia. na drogach grasują sarny i dziki, mój kolega miał z jednym bliskie spotkanie.
wiosna zawsze nastraja pozytywnie.
luty 12, 2008 o 5:32 pm |
jah – i takiego rozwiązania wykluczyć nie można, w ubiegłym roku śnieg spadł w kwietniu
Dziesięć centymetrów, co prawda ale wystarczyło żeby sparaliżowało Wyspę
cwirek – bliskie spotkanie z dzikiem, brrr – wolę nie, ale fakt wiosna nastraja pozytywnie
luty 12, 2008 o 7:41 pm |
spotkania z sarnami są zdecydowanie milsze, sarny mają takie piękne, smutne oczy. Kilka razy przebiegły przez drogę wiodącą do mojej wsi,a raz jedna podeszła pod okno, teraz już nie da rady, bo na działce obok stanął nowy dom.
na jarzębinie urzędują sikorki,a w lecie pod stołem wylegują się jaszczurki, na które uparcie polują moje koty
luty 12, 2008 o 7:46 pm |
cwirek – no, no tylko bez polowań na jaszczurki proszę
Ślicznie, takie właśnie krajobrazy lubię
luty 12, 2008 o 8:38 pm |
też tak mówię moim kotom, ale to prawdziwi łowcy, nie bardzo chcą mnie słuchać, ale użyję siły swojej perswazji. Jak czują się Pirania Mała i Większa?
luty 12, 2008 o 9:12 pm |
Cwirek – mają szczęście, że są kotami
Piranie w porządku, w piątek następne konsultacje, a póżniej niestety wyjazd do Warszawy na kilka dni, potrzebny jest profil małego. Właśnie skończyłem z nimi rozmawiać