O przegryzaniu grdyki

By lizzardo

Z natury jestem osobnikiem życzliwie nastawionym do ludzi i świata. Raczej trudno mnie wyprowadzić z równowagi, ale w tym tygodniu lista indywiduów, którym mam ochotę rzucić się do gardła wydłuża się z dnia na dzień. Coś czuję, że do urlopu się bardziej doczołgam niż doczekam go w spokoju. Najbardziej obecnie irytują mnie ludzie, którzy powodują chaos i najchętniej grupowo wysłałbym całą moją ekipę do Laosu, siebie zresztą też bym gdzieś wysłał, ale muszę czekać. Wczoraj dzień przypominał „Lot na kukułczym gniazdem” i naprawdę zakończyłem go z niewysłowioną wprost euforią. Jeszcze tylko dzisiaj, potem weekend i jeden tydzień z kawałkiem.

Odpowiedzi: 5 do “O przegryzaniu grdyki”

  1. Muzyka » Blog Archive » O przegryzaniu grdyki mówi:

    [...] Original post by lizzardo [...]

  2. cwirek mówi:

    Wczorajszy wspaniały dzień zakończyłam oglądaniem “Lotu”, żeby poczuć się rażniej. Przedświąteczna atmosfera.
    Pozdrawia cwirek otulony w kolorowy szlik

  3. lizzardo mówi:

    Cwirku zaraziłaś mnie – optymizmem :-)

  4. cito1 mówi:

    Do Laosu powiadasz? :)
    Ady u mnie wisi od wczoraj :)
    Siebie tam wysyłałam, żeby nie zwariować po ekwilibrystycznych wyczynach dziadka tańczącego z piłą elektryczną w moim mieszkaniu.

  5. lizzardo mówi:

    Cito – widziałem :-) naprawdę relaksujące :-)

Dodaj komentarz