Zainspirowany pobocznym wątkiem, który pojawił się podczas dyskusji na blogu Torlina, zacząłem się zastanawiać, dlaczego na przykład Kraków ciągle jeszcze żyje pod panowaniem Franciszka Józefa? Odpowiedź wydaje się prosta: Czy można z sentymentem wspominać Kaisera Wilusia, albo ostatniego Cara Rosji? Raczej nie. W dodatku jeszcze, w którym z Imperiów jak nie w Austro – Węgierskim mógł powstać Wojak Szwejk? Przyjrzyjcie się dobrze zamieszczonej poniżej fotografii i odpowiedzcie na pytanie: Czy Poznaniacy albo Warszawiacy nie darzyliby sentymentem takiego „dziadka” gdyby go mieli?
Swoje zdanie przedstawiła również socjopatyczna_malkontentka

fotografia ze zbiorów autora.
listopad 25, 2007 o 2:15 pm |
Ja się znów przyczepię, bo tego nie rozumiem. Wygląd, to facet może i ma taki “dziadziusiowaty”. W porównaniu z represjami w Królestwie Polskim u Franza żyło się znośnie. Jednakże historia mówi nam, że czasem wcale tam tak wesolutko nie było. I zamiast patrzeć wielotorowo, to Kraków zapada się w sennym marzeniu o piszingerze, wojaku Szwjku i lubym mieszczańskim ciepełku. Koloryzowanie przeszłości, w tym apoteoza Makłowicza, wydaje mi się niesmaczna i mocno naciągana.
Małopolanka z dziada, pradziada oraz wszystkich praszczurków. A Franz Prohazka (jak mawiają o nim Czesi) moim dziadkiem nie będzie, nie ma mowy.
listopad 25, 2007 o 2:18 pm |
Przez jakiś czas moja rodzina w wyniku przeprowadzek była też poddaną cara rosyjskiego (może nawet dwóch), ale to jedynie mignięcie historii, z pewną nieprzyjemną historią pradziadka. Bowiem prababcia chciała żeby zamieszkali w Małopolsce, a on swoje, że zostaje u siebie. No to pradziadek poszedł na wojnę rosyjsko-japońską. To jedynie mała dygresja.
listopad 25, 2007 o 2:23 pm |
Socjo – No dobrze Twoim nie będzie, moim zresztą też, choć moja rodzina wywodzi się z Lodomerii, którą Centusie nazywali Głodomerią. Zastanawia mnie tylko i wyłącznie fenomen. Co takiego było w C.K. Imperium, że mamy po nim czkawkę do dzisiaj?
listopad 25, 2007 o 2:26 pm |
I jeszcze jedno – dlaczego tyle lat po – w naszych głowach mamy ciągle podział na trzy zabory?
listopad 25, 2007 o 8:13 pm |
Nie wygłąd świadczy o człowieku
listopad 25, 2007 o 10:19 pm |
Podział mamy nie tylko w głowach , nie tylko – sieć kolejowa jak kulała w zaborze rosyjskim tak i do dzisiaj na wschodzie kuleje ( teraz tym bardziej, bo praktycznie jej nie ma !) – nie łudźmy się, że ‘20 lecie miedzywojenne cos zmieniło albo czasy po II wojnie światowej – tak jest naprawde – wystarczy spojrzec na mentalnosc ludzi – podobno trzeba trzech pokoleń by w twej kwestii coś zmienić – z to trzecie pokolenia wyjeżdża więc zmian nie będzie
była mieszkanka zaboru pruskiego – z ordnungiem itp. obecnie – zabór rosyjski – więc widze różnice !!! I ciągle te ciągoty do rosyjskiego tutaj są …. Temat rzeka więc nie chcę się rozwijać !
listopad 25, 2007 o 10:49 pm |
beaviz –
to w końcu zaborca był, nie?
larysan – pamiętam jak kiedyś odwiedziłem rodzinę na lubelszczyźnie, w pamięci utkwił mi obrazek sadów, z leżącą na ziemii grubą warstwą owoców, nie wyobrażam sobie aby którykolwiek z Bambrów poznańskich pozwolił na coś takiego. A tak wogóle, to można rozwijać temat – nie krępuj się
listopad 25, 2007 o 11:50 pm |
a to ja może szerzej u siebie, jeszcze wątek rozwinę… bo właśnie pytanie dlaczego czkawka.
listopad 25, 2007 o 11:54 pm |
Socjo – czekam z niecierpliwością
listopad 26, 2007 o 10:27 pm |
O -właśnie coś o tych sadach – to tkwi w mentalności tutejszej – brak dzialania a tylko narzekanie słychać ! nie będe rozwijac co by nikogo nie obrazić – ale niektóre nacje (trochę i Polacy ) to maja w nadmiarze… Wsród moich śasaidow to widzę – wyliczja sąsiadom tym co pracują od rana do wieczora ile to ci zarabiają miesięcznie , a sami siedzą, pierdzą w stołek i narzekają, że nic sie nie opłaca ( i tak jabłka gniją w sadzie …).