Dziadek Józek czyli C.K. czkawka

By lizzardo

Zainspirowany pobocznym wątkiem, który pojawił się podczas dyskusji na blogu Torlina, zacząłem się zastanawiać, dlaczego na przykład Kraków ciągle jeszcze żyje pod panowaniem Franciszka Józefa? Odpowiedź wydaje się prosta: Czy można z sentymentem wspominać Kaisera Wilusia, albo ostatniego Cara Rosji? Raczej nie. W dodatku jeszcze, w którym z Imperiów jak nie w Austro – Węgierskim mógł powstać Wojak Szwejk? Przyjrzyjcie się dobrze zamieszczonej poniżej fotografii i odpowiedzcie na pytanie: Czy Poznaniacy albo Warszawiacy nie darzyliby sentymentem takiego „dziadka” gdyby go mieli?

Swoje zdanie przedstawiła również socjopatyczna_malkontentka

jozek by lizzardo

fotografia ze zbiorów autora.

Odpowiedzi: 10 do “Dziadek Józek czyli C.K. czkawka”

  1. socjopatyczna_malkontentka mówi:

    Ja się znów przyczepię, bo tego nie rozumiem. Wygląd, to facet może i ma taki “dziadziusiowaty”. W porównaniu z represjami w Królestwie Polskim u Franza żyło się znośnie. Jednakże historia mówi nam, że czasem wcale tam tak wesolutko nie było. I zamiast patrzeć wielotorowo, to Kraków zapada się w sennym marzeniu o piszingerze, wojaku Szwjku i lubym mieszczańskim ciepełku. Koloryzowanie przeszłości, w tym apoteoza Makłowicza, wydaje mi się niesmaczna i mocno naciągana.

    Małopolanka z dziada, pradziada oraz wszystkich praszczurków. A Franz Prohazka (jak mawiają o nim Czesi) moim dziadkiem nie będzie, nie ma mowy.

  2. socjopatyczna_malkontentka mówi:

    Przez jakiś czas moja rodzina w wyniku przeprowadzek była też poddaną cara rosyjskiego (może nawet dwóch), ale to jedynie mignięcie historii, z pewną nieprzyjemną historią pradziadka. Bowiem prababcia chciała żeby zamieszkali w Małopolsce, a on swoje, że zostaje u siebie. No to pradziadek poszedł na wojnę rosyjsko-japońską. To jedynie mała dygresja.

  3. lizzardo mówi:

    Socjo – No dobrze Twoim nie będzie, moim zresztą też, choć moja rodzina wywodzi się z Lodomerii, którą Centusie nazywali Głodomerią. Zastanawia mnie tylko i wyłącznie fenomen. Co takiego było w C.K. Imperium, że mamy po nim czkawkę do dzisiaj?

  4. lizzardo mówi:

    I jeszcze jedno – dlaczego tyle lat po – w naszych głowach mamy ciągle podział na trzy zabory?

  5. beaviz mówi:

    Nie wygłąd świadczy o człowieku :)

  6. larysan mówi:

    Podział mamy nie tylko w głowach , nie tylko – sieć kolejowa jak kulała w zaborze rosyjskim tak i do dzisiaj na wschodzie kuleje ( teraz tym bardziej, bo praktycznie jej nie ma !) – nie łudźmy się, że ‘20 lecie miedzywojenne cos zmieniło albo czasy po II wojnie światowej – tak jest naprawde – wystarczy spojrzec na mentalnosc ludzi – podobno trzeba trzech pokoleń by w twej kwestii coś zmienić – z to trzecie pokolenia wyjeżdża więc zmian nie będzie :-) była mieszkanka zaboru pruskiego – z ordnungiem itp. obecnie – zabór rosyjski – więc widze różnice !!! I ciągle te ciągoty do rosyjskiego tutaj są …. Temat rzeka więc nie chcę się rozwijać !

  7. lizzardo mówi:

    beaviz – :-) to w końcu zaborca był, nie?

    larysan – pamiętam jak kiedyś odwiedziłem rodzinę na lubelszczyźnie, w pamięci utkwił mi obrazek sadów, z leżącą na ziemii grubą warstwą owoców, nie wyobrażam sobie aby którykolwiek z Bambrów poznańskich pozwolił na coś takiego. A tak wogóle, to można rozwijać temat – nie krępuj się :-)

  8. socjopatyczna_malkontentka mówi:

    a to ja może szerzej u siebie, jeszcze wątek rozwinę… bo właśnie pytanie dlaczego czkawka.

  9. lizzardo mówi:

    Socjo – czekam z niecierpliwością :-)

  10. larysan mówi:

    O -właśnie coś o tych sadach – to tkwi w mentalności tutejszej – brak dzialania a tylko narzekanie słychać ! nie będe rozwijac co by nikogo nie obrazić – ale niektóre nacje (trochę i Polacy ) to maja w nadmiarze… Wsród moich śasaidow to widzę – wyliczja sąsiadom tym co pracują od rana do wieczora ile to ci zarabiają miesięcznie , a sami siedzą, pierdzą w stołek i narzekają, że nic sie nie opłaca ( i tak jabłka gniją w sadzie …).

Dodaj komentarz