Żeberka…

By lizzardo

Uroki niedzielnego lenistwa, to możliwość zamknięcia się w kuchni i poeksperymenowania, dzisiaj eksperymentowałem z żeberkami. Nie spaliłem :-) .

Kiedy dzisiaj czytałem doniesienia z Polski, zaczęła mi się kołatać po głowie ta piosenka:

No i to byłoby na tyle dzisiaj.

Odpowiedzi: 10 do “Żeberka…”

  1. ozzi.oz mówi:

    Żeberka, mniam…. mięsożerna jestem.
    Co do polskiej “scenki” politycznej – a daj spokój. Płakać się chce i cisną się słowa: “kończ Waść wstydu oszczędź…”.

  2. lizzardo mówi:

    ozzi mam dziwne wrażenie, że to się dopiero rozkręca…,

  3. jah mówi:

    ach! Ałła, co za kobieta ;)

  4. lizzardo mówi:

    jah – prawda? – wczoraj doznałem czegoś w rodzaju ekstatycznego uniesienia, bo YouTube znalazłem jeszcze Stary Zegar i Milion róż ;-)

  5. ozzi.oz mówi:

    Lizzardo, nie strasz. W którą stronę by nie poszło, odnoszę wrażenie, że i tak będzie źle.
    Ałła ! He he – gwiazda Związku Radzieckiego. Czyżby jakaś sugestia polityczna ??;)

  6. lizzardo mówi:

    Ozzi aale skąd? ;-)

  7. hjuston mówi:

    uwielbiam zeberka

  8. lizzardo mówi:

    Hjuston, te podobny były “BBQ American style”, muszę na słowo wierzyć :-) . BTW Co się stało z sandałkami? i co to jest, na tym obrazku? Pozdrawiam :-) .

  9. chucherko mówi:

    Godzina 23.17 i właśnie nabrałam ochoty na żeberka przez to czytanie. Ale już mi się nie chce do Tesco zasuwać.
    A dobrze wyszły chociaż?:D Oprócz tego, że się nie spaliły :D

  10. lizzardo mówi:

    Chucherko – pierwsze koty za płoty :-) jeszcze trochę zostało i nastęnym razem będą w sam raz :-)

Napisz odpowiedź