Miłość francuska czyli Bonnie and Clyde…

By lizzardo

Powiem szczerze, że melodeklamacja Serge Gainsburga i Brigitte Bardot nie bardzo mi się podoba, ale podkład muzyczny jest całkiem udany. Zresztą oceńcie sami. Gdyby jeszcze BB nie próbowała śpiewać byłoby doskonale. No ale i tak wygląda wspaniale z tą spluwą. Oddalam się teraz, bo szykuje się długa filmowa noc.

Odpowiedzi: 3 do “Miłość francuska czyli Bonnie and Clyde…”

  1. marga mówi:

    zdecydowanie wole ta wersje
    http://www.youtube.com/watch?v=ZhI3icfEsOI
    a tu wykonanie koncertowe z Buenos Aires, gdzie DTH sa niezwykle popularni :) ))

  2. lizzardo mówi:

    Marga, a zauważyłaś że DTH to juz też klasyka :-) )))).

  3. marga mówi:

    a zauwazylam, w tym roku obchodza 25 lecie istnienia, akurat o nich wiem wszystko :) ))

Napisz odpowiedź